Stary Nicklass

Stary Nicklass. Zabawkarz. Velir znany z nietuzinkowego myślenia i prekursor ery postępu. Jego projekty były preludium dla nowych technologii.

Rasa:

Velir

Płeć:

M

Wiek:

72

Status:

Legenda

Frakcja:

Lordrik

Legenda o Starym Nicklass’ie, zwanym też zabawkarzem, sięga czasów pierwszych Praojców. Wynalazca, założyciel znanej na cały świat fabryki zabawek w Kleifor oraz prekursor Ery Postępu. Wyprzedzał swoje czasy wynajdując prototyp rdzenia runicznego, którego projekt po wielu latach został odnaleziony i udoskonalony rozpoczynając nowy rozdział w historii velirów.

Spis treści

Osobowość

Nicklass’a za młodu cechowała ciekawość i kreatywność. Tam gdzie inni widzieli kawałek drewna zabawkarz imaginował już nakręcane, samobieżne wozy i humanoidalne roboty napędzane czy to parą, czy węglem, czy innymi paliwami. Z biegiem lat Nicklass nie porzucił zamiłowania do nowinek i stale próbował poszerzać swoje horyzonty. Mimo postępowego charakteru zawsze był uprzejmy i wdzięczny za każde miłe słowo. Doceniał komplementy, a duma nie przesłoniła mu trzeźwego spojrzenia. Dużą rolę w kształtowaniu jego charakteru odegrała nieprzychylna opinia starszych velirów. Druidzi, którzy miłowali naturalny porządek, byli sceptycznie nastawieni do wynalazków majsterkowicza. Nie potępiali go lecz nie szczędzili mu uszczypliwości i sarkastycznych uwag. Nicklass był wolnym duchem i nie przejmował się zbytnio opinią innych. To co go napędzało to sprawianie radości, którą najczęściej widział u dzieci. Jego wynalazki przybrały więc formę bardziej przystępną do młodej publiki – zabawek. 

Gdy jego nazwisko stało się sławne i powstała fabryka nazwana zabawkarnią Nicklass nie zmienił swoich poglądów. Velirowie, którzy u niego pracowali traktowani byli z najwyższym szacunkiem, a sam zabawkarz nie szczędził wydatków na wynagrodzenia. Doceniał każdy najmniejszy gest, jaki pracownicy robili by przysłużyć się fabryce.

Biografia

MŁODOŚĆ
Za czasów swojej młodości olśniewał nie tylko bujną, kasztanową brodą, ale również nietuzinkową myślą. Był dość ekscentryczną postacią w środowisku Lordrik, lecz dzięki swoim pomysłom zaskarbił sobie przyjaźń młodocianych mieszkańców ludu Lor’a. Konstruował najprzeróżniejsze wynalazki stosując mechanizmy własnego projektu co często przejawiało się w postaci nakręcanych zabawek z drewna. Gdy Nicklass dowiedział się o nowo powstającym warsztacie w Górach Szafirowych natychmiast udał się by rozwijać swoje zainteresowania. Jego decyzja spotkała się ze sporą aprobatą starszyzny i znacznie mniejszą młodzieży. Oświadczył wtedy, że sam nie ma zamiaru wracać lecz jego imię wybrzmi z powrotem.

TERMIN W KLEIFOR
Nicklass trafił pod skrzydła samego Keels’a, który to wzniósł niemały warsztat. Po kilku miesiącach stażu pod okiem najznamienitszego wynalazcy, rzemiosło Nicklass’a rozkwitło, a on sam zdobył uznanie i sławę wśród studentów. W końcu postanowił zająć się produkcją zabawek na własną rękę. Jak większość czeladników wybudował chatę nieopodal głównego warsztatu Keels’a i tam urzeczywistniał swoje idee. Z pomocą handlarzy, podróżników i innych rzemieślników wypromował swoje nazwisko i zdobywał coraz więcej amatorów jego zabawek.

ZABAWKARNIA
Jako doświadczony już inżynier, którego dzieła znane były w większości Nid uznał, że do tak dużych zamówień nie wystarczy mały warsztat w mieszkaniu. Zebrał fundusze, wywiesił ogłoszenia i zebrał chętnych do wybudowania fabryki zabawek. Interes kręcił się w najlepsze jednak Nicklass miał już swoje lata, a na domiar złego sława nie uchroniła go przed chorobą. W wieku 68 lat dopadła go plaga jak zbierała straszne żniwo na całym Nid. Przez 4 lata jego stan się pogarszał, aż w końcu nie był w stanie doglądać interesu. Pozostawił swoje projekty i pomysły zaufanym velirom, którzy po śmierci wynalazcy dostawali coraz więcej zamówień od władyków, którzy zwęszywszy okazję prosili o mniej dziecięce rozwiązania. A, że fundusze same by się nie uzbierały to włodarze fabryki w końcu ustąpili. Dostęp do broni palnej i machin oblężniczych stał się prostszy niż kiedykolwiek, a w połączeniu z szalejącą zarazą przyczyniło się to do masowych sporów, wojen i ogólnego strachu o własne życie. Tak zakład, który produkował radość stał się wstępem do nowych, okropnych czasów – ery postępu. 

Informacje dodatkowe

  • Jednym z projektów pozostawionych przez Nicklass’a był prototyp rdzenia runicznego, który posłużył do skonstruowania nowego, częściowo odnawialnego źródła energii wykorzystywanego między innymi do zasilania golemów.
  • Miano zabawkarni jakie nadał fabryce Nicklass stało się synonimem innowacyjności i jakości toteż nowi właściciele pozostawili nazwę interesu niezmienioną, a strzelby, maszyny i golemy od tego czasu pieszczotliwie nazywane są „zabawkami dla dużych velirów”.

Galeria

Zobacz również

0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze