Zakres obowiązków

Kolejny dzień w białym namiocie pod czujnym spojrzeniem wszystkowidzącego słońca nadrukowanego nad wejściem. Kolejne dokumenty ułożone w równe sterty spięte identycznymi pieczęciami imperium. Kolejne nieistotne decyzje, równomierne oddechy i ruchy nadgarstka, który sam wykonuje podpis “Urzędnik Imperialny Sarim”. Znowu siedzę przy drewnianym biurku, a przed oczami leży papirus z danymi statystycznymi, nazwiskami i liczbami. Myśl o powrocie do wygodnego łóżka z białej kości i przespanie wyspiarskiej delegacji rośnie z każdym dniem. Dokumentacja jednak sama się nie uporządkuje, a stanowisko zobowiązuje. Drażniącą oczy biel namiotu zakłócają cienie patrolujących obóz żołnierzy.

0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze